Nadal choruję. Byłam nawet u lekarza. Mam infekcję krtaniową. Biorę leki, ale na razie nie widzę poprawy. W dodatku muszę pracować i siedzieć z równie jak ja chorym dzieckiem. Plusem jest to, że moje dzieci są zdrowe. Minusem, że przytyłam. Mimo choroby sobotę spędziłam na prasowaniu i sprzątaniu. Bo jakoś nie było chętnych, by to za mnie zrobić. Czekam więc aż zdrowie wróci do normy. Pogoda za oknem jest przyjemna. Zero deszczu. Oby jak najdłużej…
Zostaw komentarz