2

Miałam w nocy problem z wysłaniem nowego wpisu, więc spróbuję napisać od nowa. Wczoraj była u mnie dietetyczka. Umówiłyśmy się, że będziemy spotykać się co 3 tygodnie, aby kontrolować moje postępy w odchudzaniu. Po zważeniu okazało się, że schudłam niecały kilogram(900g) w ciągu 21 dni. To jest za mało, bo powinnam schudnąć 1.5kg. Przyznałam się do moich odstępstw od zaleconej diety. Mam na myśli kolację walentynkową, obfity obiad w ostatnią niedzielę(nie mogłam się powstrzymać i zjadłam nadprogramowo 2 kotleciki mielone z ziemniakami). Nie wspomnę już o walentynkowych czekoladkach, które przeszły do historii, bo nie mogłam się opanować. Najbardziej zdradziecka okazała się nutella, do której podkradalam się z łyżeczką. Sama już nie wiem jak to jest. Bardzo zależy mi na tym, by schudnąć, a mimo to sama siebie oszukuję i podjadam. Oczywiście nie przyznałam się do wszystkiego pani dietetyk. I jest mi z tego powodu głupio. Ona kazała mi od dzisiaj prowadzić dziennik odchudzania. Mam w nim zapisywać wszystko, co zjadłam. Zapiski mam prowadzić codziennie i być w nich szczera. Jak uda mi się przeżyć dzień bez podjadania, to mam postawić sobie plusik, a jak nie, to minus. Następna wizyta za ok.3 tygodnie. Życzcie mi powodzenia i wytrwałości.


Odpowiedzi: 2 do wpisu “23 lutego”

  1. Aneczka

    Ja od bardzo dawna prowadzę dziennik odchudzania. mam specjalna tabelę w Exelu, do której wpisuję wszystko co zjadam wraz w wartością kaloryczną. Nie powiem, że chroni mnie to przed podjadaniem, ale kontrola jest zdecydowanie większa. Podobnie jak świadomość składu mojego menu. Polecam tą metodę.

  2. Asi_dietetyczki

    Aniu…wybaczam tę nutellę :) Dumna jestem z tak utalentowanej pacjentki. Twoje wpisy czyta się jak książkę. Jak powieść, w które lubię się zagłębiać.


Trackbacki/Pingbacki


Zostaw komentarz