1

Weekend upłynął mi na porządkach. Tydzień temu sprzątałam, ale tego już nie widać. W sobotę 14 maja jest komunia Zuzi. Wydaje mi się, że nad wszystkim nie uda mi się do końca zapanować. Stresuję się, bo będą moi byli teściowie, były mąż ze swoją nową dziewczyną. Z teściową nie mam najlepszych stosunków, bo ona uważa, że wszystko robię źle odkąd wzieliśmy rozwód. Na szczęście na poprawę humoru mam coś, co nagle na mnie spadło i mnie ucieszyło. Ale o tym napiszę kiedy indziej. Odkąd zaczęłam brać udział w konkursie Super Linii jest mnie mniej o 2kg. Konkurs jednak motywuje mój organizm.


2

Kupiłam już nowy numer Super Linii, a w nim kupon zgłoszeniowy do konkursu “Chudnij z nami”. Akurat tak się złożyło, że w środę była u mnie moja pani dietetyk i mnie zważyła. Startuję z wagą 98kg czyli mam 2kg mniej niż rok temu. Moje założenie to schudnąć 5-6kg. Więcej nie dam rady. Muszę jeszcze pstryknąć fotkę i zmierzyć wymiary. Zamierzam w tym tygodniu wysłać moje zgłoszenie. Konkursy Super Linii zawsze mnie motywują do większego wysiłku. Szkoda tylko, że później różnie bywa. Nic nie będę sobie obiecywać, bo to mało daje. Najważniejsze, by iść do przodu, a mniej się cofać. Przeczytałam gdzieś, że wchodząc godzinę po schodach można spalić 1000kcal, czyli tyle ile ma moja dieta. Zamierzam kupić parowar, aby już się nie oszukiwać, że smażone na oleju kotleciki to nieszkodliwa przekąska. Kolejny raz trzymajcie za mnie kciuki. Na koniec ostrzegam wszystkich przed zwodniczą dietą białkową dr Duckana. Jestem jej ofiarą. Najpierw się szybko chudnie(schudłam 16kg), a potem jest efekt jo-jo, rozregulowany metabolizm. Kolejna próba schudnięcia daje mierne wyniki. Waga stoi w miejscu. Ale nie należy się poddawać. Najlepiej odchudzać się z głową i z dietetykiem. Samemu można sobie tylko zaszkodzić.


0

Moja Zuzia nie lubi jeść ciast, więc zdziwiło mnie, że po powrocie od koleżanki zażądała, żebym upiekła na jej komunię zebrę. Zaczęłam szukać w necie i znalazłam fajny przepis na mojewypieki.blox.pl. Wczoraj upiekłam i ku mojemu zdziwieniu nie zrobił się zakalec. Do dziś zostało tylko 1/4 ciasta. Oto przepis na BABKĘ ZEBRĘ:  Składniki*5 jajek(białka i żółtka odzielnie)*1 szklanka cukru*1 szklanka wody gazowanej(może być oranżada, fanta itp.)*1 szklanka oleju słonecznikowego*3 szklanki mąki(500g)+3 łyżki mąki do zagęszczenia jasnej masy*2 łyżki kakao*budyń śmietankowy*3 łyżeczki proszku do pieczenia*1 aromat arakowy. Składniki muszą mieć temperaturę pokojową.  Mąkę i proszek do pieczenia przesiać. Białka ubić na sztywną pianę. Żółtka utrzeć z cukrem, dodać pianę z białek. Mąkę, wodę, olej, aromat arakowy stopniowo i na zmianę dodawać do ciasta. Mieszać delikatnie, najlepiej drewnianą łyżką, aby piana nie opadła. Ciasto podzielić na dwie części. Do jednej dodać przesiane 2 łyżki kakao, a do drugiej dodać przesiane 3 łyżki mąki. Tortownicę o średnicy 23-26cm wysmarować masłem, posypać bułką tartą lub obłożyć papierem do pieczenia. Lać po 2 łyżki jasnego i ciemnego ciasta na przemian na środek tortownicy, najlepiej chochelką lub łyżką. Piec w temperaturze 180¤C około 1 godziny. Można sprawdzić drewnianym patyczkiem. Wystudzone ciasto można posypać cukrem pudrem. SMACZNEGO!


0

Święta mijają mi na odpoczynku i słuchaniu audiobooka książki Denikena: Dzień, w którym przybyli bogowie. Starałam się nadmiernie nie objadać, ale za to oddałam się lenistwu. Dzieci dziś biegały z pistoletami na wodę i miały z tego wiele frajdy. Też miałam zamiar wyjść, ale książka za bardzo mnie wciągnęła. Lubię nic nie robić i słuchać książek. To moje ulubione zajęcie, na które nieczęsto znajduję czas. Jestem zapisana do biblioteki Polskiego Związku Niewidomych. Stamtąd dostaję pocztą książki na kasetach i wolnych chwilach słucham. Najczęściej robię to gotując,  sprzątając lub prasując. Czas wtedy mija mi szybciej. Dzieci też lubią słuchać tych książek przed snem.


0

U mnie przygotowania do Świąt idą pełną parą. Robię zakupy, sprzątam i upiekłam już ciasto comber, którego przepis znalazłam na stronie www.mojeprzepisy.pl . Ciasto mi wyszło. Teraz stygnie. Sama nie będę go jeść, tylko zrobiłam je z myślą o dzieciach. Dla siebie planuję zrobić jutro dietetyczny sernik na zimno, składający się tylko z serka light i galaretki. Przepis mam od mojej dietetyczki. Z bólem zrezygnowałam z upieczenia szarlotki. Ostatni taki wypiek na Boże Narodzenie zjadłam sama, więc teraz wolę nie ryzykować. Wracam teraz do porządków, bo same się nie zrobią:-)